﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Gdy na wsi rozlega się głos agitatora”> 
<author_1=”A. Ryszczuk”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="5">
<date=”1954-05-29”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Konkretnymi liczbami z ołówkiem w ręku argumentuje, średniorolna chłopka Maszczakowa z Przedmieścia Dubieckiego. Maszczakowa nie tylko wzorowo gospodaruje (hoduje po 10—12 świń), ale jako jedna z pierwszych dostarcza te świnie państwu, kontraktuje je. I jeśli agituje za wzorowym prowadzeniem gospodarki, posługując się przykładami własnej pracy, zawsze łączy to z przekonywaniem o konieczności terminowego wykonania obowiązkowych dostaw.
Znają dobrze chłopi agitatorów Wirkijowskiego i Kazieczko z grom. Stubno, którym w dużej mierze należy zawdzięczać wykonany plan kontraktacji trzody chlewnej.
Można znaleźć w powiecie wielu innych agitatorów, którzy widzą wszechstronnie życie wsi, a nie jego wąskie, poszczególne wycinki.
Grupa agitatorów z tow. Płatkiem na czele, walcząc o wzrost hodowli w Leszczawie Górnej nie zatrzymała się na tym, że gromada postanowiła zagospodarować 600 ha zapuszczonych łąk i pastwisk. Wykorzystała ogólny zryw, pokazała chłopom dalsze perspektywy i najbardziej świadomych doprowadziła do założenia spółdzielni produkcyjnej.
W gr. Babice, gdzie do niedawna panowały bzdurne zabobony i przesądy, KP nakierował pracę świetlicy na walkę z tylni zabobonami. Broszura TWP pt. „Źródła zabobonów”, wspólnie przeczytana i przedyskutowana, wywołała istną burzę, szczególnie wśród kobiet. Zdrową jednak burzę, bo pogrzebano w niej raz na zawsze niejeden zabobon z czasów ciemnoty i zacofania.
Wielu traktorzystów z POM Przemyśl nie tylko orze ziemię, sieje ziarno, ale sporo prawd zasiewa w umysły chłopów. Traktorzysta Kądziołka poza traktorem znalazł zadowolenie w propagowaniu prasy i popularyzacji osiągnięć spółdzielni w Stubnie (m. in. z zespołu uprawnego w Baryczu, gdzie przez pewien okres pracował Kądziołka, powstała spółdzielnia). Kochanowicz wspólnie z brygadzistą Martyńskim niejeden wieczór spędził na rozmowach z chłopami w Chołowicach (tam też powstała spółdzielnia). Groszek pomaga w pracy wiejskim ZMP-owcom, a chłopów indywidualnych umiejętnie przekonywuje, aby zawierali umowę z POM-em na obróbkę ziemi maszynami.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 

